Info
Suma podjazdów to 1116819 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec2 - 0
- 2026, Czerwiec29 - 0
- 2026, Maj32 - 0
- 2026, Kwiecień22 - 0
- 2026, Marzec21 - 0
- 2026, Luty16 - 0
- 2026, Styczeń15 - 0
- 2025, Grudzień7 - 0
- 2025, Listopad10 - 0
- 2025, Październik11 - 0
- 2025, Wrzesień9 - 0
- 2025, Sierpień19 - 0
- 2025, Lipiec12 - 0
- 2025, Czerwiec12 - 0
- 2025, Maj14 - 0
- 2025, Kwiecień15 - 0
- 2025, Marzec15 - 0
- 2025, Luty14 - 0
- 2025, Styczeń6 - 0
- 2024, Grudzień7 - 0
- 2024, Listopad10 - 0
- 2024, Październik8 - 0
- 2024, Wrzesień9 - 0
- 2024, Sierpień6 - 0
- 2024, Lipiec6 - 0
- 2024, Czerwiec5 - 0
- 2024, Maj8 - 0
- 2024, Kwiecień7 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty29 - 0
- 2024, Styczeń30 - 0
- 2023, Grudzień32 - 0
- 2023, Listopad27 - 0
- 2023, Październik29 - 0
- 2023, Wrzesień33 - 0
- 2023, Sierpień30 - 0
- 2023, Lipiec30 - 0
- 2023, Czerwiec23 - 0
- 2023, Maj30 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń31 - 0
- 2022, Grudzień33 - 0
- 2022, Listopad31 - 0
- 2022, Październik18 - 0
- 2022, Wrzesień17 - 0
- 2022, Sierpień29 - 0
- 2022, Lipiec28 - 0
- 2022, Czerwiec29 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec27 - 0
- 2022, Luty15 - 0
- 2022, Styczeń31 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad31 - 1
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień28 - 0
- 2021, Sierpień28 - 0
- 2021, Lipiec27 - 0
- 2021, Czerwiec28 - 0
- 2021, Maj33 - 0
- 2021, Kwiecień30 - 0
- 2021, Marzec31 - 0
- 2021, Luty28 - 0
- 2021, Styczeń34 - 0
- 2020, Grudzień29 - 1
- 2020, Listopad29 - 0
- 2020, Październik30 - 0
- 2020, Wrzesień33 - 0
- 2020, Sierpień29 - 0
- 2020, Lipiec29 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 0
- 2020, Maj44 - 0
- 2020, Kwiecień31 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty35 - 0
- 2020, Styczeń32 - 1
- 2019, Grudzień31 - 0
- 2019, Listopad37 - 0
- 2019, Październik31 - 0
- 2019, Wrzesień31 - 2
- 2019, Sierpień32 - 0
- 2019, Lipiec32 - 0
- 2019, Czerwiec31 - 0
- 2019, Maj35 - 0
- 2019, Kwiecień33 - 0
- 2019, Marzec35 - 0
- 2019, Luty12 - 0
- 2019, Styczeń10 - 0
- 2018, Wrzesień27 - 0
- 2018, Sierpień31 - 0
- 2018, Lipiec31 - 9
- 2018, Czerwiec29 - 1
- 2018, Maj30 - 0
- 2018, Kwiecień26 - 0
- 2017, Grudzień7 - 6
- 2017, Listopad13 - 0
- 2017, Październik29 - 8
- 2017, Wrzesień29 - 8
- 2017, Sierpień30 - 0
- 2017, Lipiec31 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj28 - 0
- 2017, Kwiecień5 - 0
- 2017, Marzec10 - 0
- 2017, Luty13 - 0
- 2017, Styczeń7 - 0
- 2016, Grudzień4 - 2
- 2016, Listopad28 - 0
- 2016, Październik25 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec32 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 0
- 2016, Maj30 - 0
- 2016, Kwiecień22 - 4
- 2016, Marzec11 - 0
- 2016, Luty10 - 0
- 2016, Styczeń15 - 1
- 2015, Grudzień27 - 0
- 2015, Listopad30 - 7
- 2015, Październik31 - 0
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień32 - 0
- 2015, Lipiec31 - 2
- 2015, Czerwiec30 - 4
- 2015, Maj32 - 4
- 2015, Kwiecień9 - 1
- 2015, Marzec23 - 0
- 2015, Luty5 - 2
- 2015, Styczeń6 - 0
- 2014, Grudzień23 - 5
- 2014, Listopad29 - 19
- 2014, Październik33 - 10
- 2014, Wrzesień29 - 10
- 2014, Sierpień29 - 4
- 2014, Lipiec32 - 1
- 2014, Czerwiec29 - 1
- 2014, Maj29 - 4
- 2014, Kwiecień20 - 15
- 2014, Marzec20 - 0
- 2014, Luty6 - 0
- 2014, Styczeń18 - 6
- 2013, Grudzień23 - 3
- 2013, Listopad30 - 10
- 2013, Październik29 - 15
- 2013, Wrzesień30 - 9
- 2013, Sierpień32 - 3
- 2013, Lipiec31 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj30 - 2
- 2013, Kwiecień21 - 19
- 2013, Marzec6 - 5
- 2013, Luty10 - 8
- 2013, Styczeń12 - 6
- 2012, Grudzień28 - 21
- 2012, Listopad32 - 23
- 2012, Październik31 - 14
- 2012, Wrzesień29 - 11
- 2012, Sierpień31 - 2
- 2012, Lipiec31 - 2
- 2012, Czerwiec32 - 13
- 2012, Maj31 - 30
- 2012, Kwiecień19 - 28
- 2012, Marzec25 - 26
- 2012, Luty20 - 29
- 2012, Styczeń5 - 0
- 2011, Grudzień28 - 6
- 2011, Listopad30 - 12
- 2011, Październik33 - 6
- 2011, Wrzesień32 - 10
- 2011, Sierpień36 - 7
- 2011, Lipiec31 - 6
- 2011, Czerwiec29 - 4
- 2011, Maj30 - 6
- 2011, Kwiecień25 - 14
- 2011, Marzec23 - 42
- 2011, Luty20 - 18
- 2011, Styczeń17 - 0
- 2010, Grudzień27 - 14
- 2010, Listopad31 - 25
- 2010, Październik31 - 8
- 2010, Wrzesień27 - 1
- 2010, Sierpień35 - 0
- 2010, Lipiec30 - 2
- 2010, Czerwiec30 - 0
- 2010, Maj29 - 10
- 2010, Kwiecień21 - 0
- 2010, Marzec23 - 10
- 2010, Luty27 - 6
- 2010, Styczeń25 - 17
- 2009, Grudzień24 - 18
- 2009, Listopad30 - 11
- 2009, Październik24 - 35
- 2009, Wrzesień30 - 16
- 2009, Sierpień31 - 0
- 2009, Lipiec31 - 2
- 2009, Czerwiec28 - 5
- 2009, Maj30 - 2
- 2009, Kwiecień23 - 0
- 2009, Marzec24 - 0
- 2009, Luty13 - 4
- 2009, Styczeń23 - 3
- 2008, Grudzień21 - 14
- 2008, Listopad30 - 9
- 2008, Październik31 - 4
- 2008, Wrzesień29 - 8
- 2008, Sierpień31 - 13
- 2008, Lipiec31 - 9
- 2008, Czerwiec30 - 7
- 2008, Maj29 - 4
- 2008, Kwiecień21 - 4
- 2008, Marzec13 - 5
- 2008, Luty21 - 21
- 2008, Styczeń25 - 11
- 2007, Grudzień22 - 6
- 2007, Listopad27 - 25
- DST 53.06km
- Teren 32.00km
- Czas 02:27
- VAVG 21.66km/h
- VMAX 40.23km/h
- Temperatura 15.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Kabaty, Konstancin
Wtorek, 12 kwietnia 2011 · dodano: 12.04.2011 | Komentarze 0
Miało dziś znów padać, wg ICM od mniej więcej 18-tej. Na szczęście udało mi się wyrwać na rower już o 15:15.
Ciepło i przyjemnie, najpierw do Kabat, runda po lesie, potem podjechałem na chwilę do tężni konstancińskich, w drodze powrotnej znów zabawiłem na dłużej w lesie, jednak już prawie cały czas obserwowałem czujnie chmurzące się niebo. I dobrze, bo niedługo po moim powrocie koło 18-tej faktycznie się rozpadało :)
Fajna jazda, dobre samopoczucie, wyjąwszy pierwsze pół godziny - jednak od razu po dużym posiłku nie jedzie się najlepiej :)
- Czas 01:00
- Temperatura 8.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
wieczorne bieganie
Poniedziałek, 11 kwietnia 2011 · dodano: 12.04.2011 | Komentarze 0
po Łazienkach w coraz mocniejszym deszczu, dobiegłem cały przemoczony, brrr, ale jednak zadowolony :)
- DST 100.28km
- Teren 65.00km
- Czas 05:16
- VAVG 19.04km/h
- VMAX 33.60km/h
- Temperatura 10.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Antoninów z Che :D
Niedziela, 10 kwietnia 2011 · dodano: 11.04.2011 | Komentarze 1
Na niedzielę zaplanowałem wycieczkę do Taty na cmentarz do Antoninowa. Tak jak zazwyczaj chciałem jechać wariantem terenowym.
Pierwsze km jednak bardzo ciężkie, zimno, znowu ten wiatr... co prawda wiał w plecy ale obniżał mi morale gdy myślałem o powrocie. Wszelkie moje dylematy jednak prysły gdy spotkałem na KEN-ie CheEvarę :-D
Najpierw towarzyszyła mi do Kabat. Potem do Konstancina. Potem do Zalesia. A potem do samego Antoninowa. :-)
Stwierdzam wszem i wobec, że dziewczyna to nadzwyczaj DZIELNA i TWARDA! Z chorobą i gorączką wczoraj 137 km zrobiła, z moim drobnym udziałem w wydłużeniu planowanej trasy. ;)
SZACUN!
Ewa postanowiła wracać szosą krakowską a ja dalej upodlałem się w piaszczystym i wyboistym terenie. Ostatnie km na KEN to już mordęga pod wiatr i bardzo duże zmęczenie. Mogę bez cienia wątpliwości stwierdzić, że się ujechałem - proces regeneracji jeszcze trwa :)
Che, do następnego :)
- DST 36.60km
- Teren 6.00km
- Czas 01:55
- VAVG 19.10km/h
- VMAX 43.10km/h
- Temperatura 6.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiatru ciąg dalszy
Sobota, 9 kwietnia 2011 · dodano: 11.04.2011 | Komentarze 0
Nieszczególna była pogoda w sobotę. Wiatr i straszliwie zimno. Wykorzystałem zatem ten dzień na zakupy w Makro. Jednak pod wieczór trzeba było się ruszyć bo zły rozmiar spodni kupiłem ;) Zatem na rower i jazda. Do Makro, wymiana sportowych spodni, potem wreszcie z wiatrem via Hynka na Okęcie i dalej Wirażową. Ku mojemu zaskoczeniu ulica w pewnym momencie po prostu się urwała (budowa...) Koszmarnymi wertepami, przechodząc kilka razy przez tory kolejowe, dostałem się w końcu do już istniejącego fragmentu drogi i ścieżki rowerowej przy niej. Masakra!
Do lasu dotarłem koło 19:30, tak wiało że drzewa aż trzeszczały gnąc się w swoich posadach. Wyjechałem zatem z lasu prawie natychmiast, powrót KEN-em to już tylko walka z wiatrem i zimnem.
- Czas 01:20
- Temperatura 8.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieganie
Piątek, 8 kwietnia 2011 · dodano: 08.04.2011 | Komentarze 0
Wiatr i deszcz skutecznie zniechęciły mnie do pójścia na rower... a taka pogoda właśnie była gdy skończyłem robotę koło 18:30.
Szybka myśl i w drogę przetestować lidlowską odzież biegową. Test nadzwyczaj pozytywny :] biegło się wyśmienicie. W ogóle nie czułem, że nie biegałem kilka miesięcy, jednak narty w przeróżnej formie zimą i ostatnio gra w kosza robią swoje. Czas biegu około 1h15min + trochę rozciągania i pompek po drodze ;)
A biegałem głównie po Łazienkach, fajny urozmaicony teren, jest też gdzie podbiegać + runda nad kanałkiem koło stadionu Legii i nieco naokoło w Morskim Oku w drodze powrotnej.
Bieganie to będzie moje antidotum na nierowerową pogodę :]
- DST 37.91km
- Teren 10.00km
- Czas 01:55
- VAVG 19.78km/h
- VMAX 41.97km/h
- Temperatura 12.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
wiatr :o
Czwartek, 7 kwietnia 2011 · dodano: 07.04.2011 | Komentarze 5
Wczesnym popołudniem do pracy do centrum, było jeszcze ładnie i ciepło. Wróciłem do domu akurat gdy zaczynało padać.
Wieczorem po deszczu w sprawunkach na Ursynów... zaczęło potwornie wiać, temperatura niższa o kilka stopni. Na Kabaty frunąłem z wiatrem 35-40 km/h. Runda po lesie i koszmarny powrót. Wiało naprawdę solidnie, niczym na Kasprowym ;) Z trudem utrzymywałem prędkość 15 km/h.
- DST 50.66km
- Teren 25.00km
- Czas 02:22
- VAVG 21.41km/h
- VMAX 30.65km/h
- Temperatura 13.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Las Kabacki
Środa, 6 kwietnia 2011 · dodano: 06.04.2011 | Komentarze 0
Mnóstwo roboty, nie przypuszczałem, że dziś tyle km zrobię :)
Miałem coś do załatwienia w hurtowni budowlanej na Puławskiej, w obie strony zahaczyłem o Las Kabacki, po którym w sumie pojeździłem ponad godzinę :) Prawie przez całą drogę kropił lekki deszczyk, praktycznie nie przeszkadzał. W powietrzu czuć wiosnę. Ale prognozy przewidują zimno, od połowy przyszłego tygodnia nie więcej niż +10 w dzień. Może jeszcze pojeżdżę na Wielkanoc na nartach na Kasprowym? Chciałbym baaaaardzo :)
- DST 34.00km
- Teren 15.00km
- Czas 01:34
- VAVG 21.70km/h
- VMAX 31.24km/h
- Temperatura 13.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Na kosza
Wtorek, 5 kwietnia 2011 · dodano: 06.04.2011 | Komentarze 0
Zdążyłem przed grą jeszcze trochę pojeździć po lesie.
- DST 45.00km
- Teren 19.00km
- Czas 02:09
- VAVG 20.93km/h
- VMAX 48.55km/h
- Temperatura 17.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
nad Wisłą
Poniedziałek, 4 kwietnia 2011 · dodano: 04.04.2011 | Komentarze 0
Po wczorajszej niedyspozycji dziś na szczęście nie było już śladu. Ponieważ miało zacząć padać po 17-tej, wyrwałem się na rower już o 14:15. Najpierw do ZUS-u na Czerniakowskiej, potem ścieżką wzdłuż Trasy Siekierkowskiej do wału... Jechałem wzdłuż Wisły aż do ujścia Jeziorki, tam wbiłem się na wał Jeziorki, którym to dojechałem aż do tężni. Dalej już standardowo przez Las Kabacki, po drodze jeszcze krótka wizyta w Plusie i do domu na Mokotów.
Bardzo fajna jazda na krótko, było +17 :)
A 15 min po moim przyjeździe spadł deszcz - ICM był dziś wyjątkowo precyzyjny :)
- DST 106.34km
- Teren 65.00km
- Czas 05:28
- VAVG 19.45km/h
- VMAX 41.05km/h
- Temperatura 18.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Kampinos
Niedziela, 3 kwietnia 2011 · dodano: 03.04.2011 | Komentarze 2
Pierwsza tak długa wycieczka w tym roku. Miłe złego początki...
Do 60 km jechało się super. Powiśle, ścieżka nad Wisłą, Las Bielański, Las Młociński, Dąbrowa - wjazd do Kampinosu. Terenem aż za Roztokę, najfajniejszy odcinek - OOŚ Karpaty :)
Te 60 km o jednym bidonie 0,5l. Potwornie chciało mi się pić, gdy zajechałem na popas do Roztoki. Wypiłem na raz wodę 1,5l i sok Tymbark 0,3l...
Bidon wszakże pusty i chciałem jeszcze kupić coś do picia, by go napełnić... mała woda jawiła mi się nomen omen za mała, więc znów kupiłem 1,5l... Napełniłem bidon i został litr. Biorę łyk i... tfu gazowana. Jakimś cudem jednak wlałem w siebie wszystko.
I zaczęła się masakra - poczułem się fatalnie, zaczęło mi się zbierać na wymioty. No tak 2,5 l płynu na przestrzeni pół godziny...
Jechało się równie fatalnie. Mdłości trzymały mnie dobre 2h. A jak odpuściły do samego końca czułem się strasznie słabo. Dojechałem tylko i wyłącznie siłą woli, a jak wszedłem do mieszkania, to myślałem, że pierwsze co zrobię to zemdleję. Jak coś zjadłem, powoli zacząłem się czuć trochę lepiej. A przez to wszystko prawie nic cały dzień nie jadłem.
Masakra do potęgi, do teraz jestem nieswój, tylko pozycja horyzontalna wchodzi dziś już w grę.


